Ale jaja! Zima przyszła do nas tej jesieni, ale w kurniku „robota” wre na szczęście pełną parą. Dzisiejszy „utarg” pomimo mrozu i dość niesprzyjających dla kurek warunków, jest jak do tej pory najwyższy. Nie mieliśmy jeszcze siedmiu całych jajek w ciągu dnia, a tu taka niespodzianka. Może to jednak prawda, że przy kogucie kury lepiej się niosą (koguta mamy od czwartku, widać zaczyna działać). Dziś kurki, poza zwykłą paszą, dostały biały serek i resztki warzyw (papryka i rukola). Jedyne czego muszę pilnować bardziej niż do tej pory to woda. W misce, w której ją mają, często zamarza, więc dolewam ciepłej i jakoś sobie radzimy. Jedynie grzebanie, jak widzę, nie sprawa im przyjemności, pewnie łapki marzną 🙁 Oby do wiosny!
